Już od kilku dni miałam ochotę na indyjską kuchnię a tu taka niespodzianka, mój mąż i jego przyjaciel zabrali mnie na lunch do malusieńkiej hinduskiej restauracji/sklepu na Nowogrodzkiej. Jedzenie było rewelacyjne, towarzystwo jeszcze bardziej, rozmawialiśmy o podróżach i marzeniach (a mam ich bez liku). Kuchnia indyjska jest wyjątkowa, pełna przypraw i zapachów, a do tego jest jedną z najbardziej kolorowych, jakie znam. Muszę się jednak przyznać, że najlepszego kurczaka Tikka Masala jadłam w Londynie, a nie w Indiach. A wy jaką kuchnię lubicie?