Do projektowania i wybierania materiałów wykończeniowych w większości wypadków podchodzę kompleksowo. Zależy mi na tam aby przestrzeń była spójna i opowiadała wspólną historię. Do dekoracji mam odwrotne podejście. Odradzam wszelkiego rodzaju komplety w stylu niebieska poduszka, wazon i zasłony. Porównuję dekoracje domu do dodatków w ubraniu. Bo powiedzcie szczerze założylibyście dodatki typu buty, biżuteria, pasek, torebka, kapelusz w jednym kolorze? Taki wybór powoduje, że cała uwaga skupia się właśnie na nich i przestają być dodatkami. Na pytanie jak dekorować, odpowiadam miejscowo. Co to oznacza? Ja to nazywam budowaniem “ołtarzyków”, czyli miejsc, na których patrzenie będzie sprawiało nam przyjemność. Dzisiaj wybrałam stolik w salonie. To bardzo fajna przestrzeń do wykorzystania i uwierzcie mi, że dobrze zagospodarowana będzie cieszyć oczy wszystkich domowników. Ja na stoliku kawowym trzymam świece, które uwielbiam i wieczorem zawsze się palą, miskę z orzechami (czasami są tam suszone owoce albo ciasteczka, ale te strasznie szybko znikają), podkładki pod szklanki, magazyny, które chcę mieć “pod ręką” i od niedawna moją nową miłość – sukulent. A wy co trzymacie na swoich stolikach?

Zobaczcie jak duża jest różnica 

A tu inne propozycje aranżacji stolików kawowych