W tym roku zdecydowaliśmy się na wakacje w Polsce, bardzo mi na tym zależało, choć zastanawiałam się, czy pogoda nie zawiedzie. Urlop został podzielony na dwa kierunki: Mazury i Góry :-), jak wiecie morze mam na co dzień. Długo szukałam odpowiedniego miejsca. Bardzo chcieliśmy odpocząć, pobyć w ciszy, poczuć naturę, spędzić czas we czwórkę, bez pośpiechu i listy rzeczy do zrobienia. Zrelaksować się w miejscu, które będzie ładne i komfortowe, gdzie jedzenie będzie równie smaczne, jak estetyczne. Bałam się czy znajdę takie miejsce, bałam się niepotrzebnie. O wyborze hotelu Masuria Arte zadecydowała ostatecznie rekomendacja Marty z Lost in Time (Martuś dziękuję) i cieszę się, że właśnie tam pojechaliśmy. Upodobania i zawód, który wykonuję nie zawsze działają na moją korzyść, czasami nawet męczą, gdyż zwracam szczególną uwagę na detale. Tutaj miałam wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu. Gratuluję właścicielkom stworzenia tak wyjątkowego miejsca na polskiej mapie, gdzie wygoda, komfort i spokój łączą się z pięknem wnętrz i wszystkiego co je otacza.

Położenie tego kameralnego hotelu (tylko 14 apartamentów) jest tak fenomenalne, że przyroda jest na wyciągnięcie ręki i z każdego miejsca można podziwiać widok na jezioro i naturę. Nie tylko to jest wyjątkowe w tym miejscu, choć cieszy oczy. Świetny jest nie narzucający się zespół obsługi, choć uważny, miły i pomocny. Nie byłabym sobą, gdybym nie napisała też o wnętrzach. Wnętrza zachwycają kolorystyką, doborem materiałów i dodatków, dobrze zaprojektowaną, wygodną przestrzenią i niesamowitą uwagą, jeśli chodzi o detale. Zastanawiałam się, kto za tym stoi i pomyślałam, że tak może projektować tylko osoba, która sama tak żyje i nie myliłam się. Za wyglądem tego miejsca stoi projektantka wnętrz Aleksandra Miecznicka, której prywatny dom zdobił okładkę Elle Decoration (wydanie 8/2006) i jak dziś pamiętam myślałam, że to zagraniczna realizacja. 
A tu już Masuria Arte moimi oczami:
Główny dwór, a w nim między innymi restauracja i sala kominkowa

Do dyspozycji gości są rowery, w okolicy jest dużo ciekawych tras

Czy wiedzieliście, że mazurskie niebo jest najpiękniejsze?

Choć wszystkie apartamenty były zajęte, miałam wrażenie, że to cudowne miejsce jest całe dla nas, 
a to nasz wakacyjny sąsiad. 

Jedni, pływają, gdy inni “muszą” leżeć
Najlepszy bufet śniadaniowy ever!!!!

Jedzenie jest dla mnie bardzo ważne, a tu po prostu zachwycało, przygotowane z naturalnych, w większości uprawianych na miejscu składników pod wodzą szefowej kuchni Joanny Jakubik.

Numer jeden na mojej liście, kopytka z kurkami

Bardzo podobał mi się koncept spa, świetne zabiegi, basen i oczywiście wnętrza

To zapachy do wnętrz firmy Culti, które stoją w hotelu, już są na mojej liście zakupów

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa
Już jutro ruszamy po nową przygodę, tym razem nad jezioro rożnowskie – dam Wam znać jak było.
Pozdrawiam, Kasia