Z lekkim opóźnieniem pokazuję Wam gabinet (kilka postów wcześniej pokazałam sypialnię z tej samej realizacji). Tutaj było dużo mniej pracy niż w sypialni. Wystarczyło przemalować ściany i poprzestawiać meble, żeby w pełni wykorzystać potencjał tego, niedużego pokoju. Największa satysfakcja to ta, że do niedawna właścicielka tego mieszkania, która pracuje z domu praktycznie miała swoje biuro w salonie, teraz wiekszość czasu podczas pracy spędza w gabinecie i bardzo jej tam dobrze – i to jest dla mnie największa satysfakcja.

Przed

Po

Przed

Po

Po
Przed 
Po
 Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa