Bateria Starck V

Właśnie dzisiaj ma miejsce w Warszawie inauguracja najnowszej baterii firmy Hansgrohe, zaprojektowanej przez Phillipe’a Starck’a. To już kolejny projekt baterii z serii Axor tego, moim zdaniem najbardziej wizjonerskiego projektanta. Jeszcze nie minął mój zachyt baterią Organic (to jedna z najpiękniejszych baterii jeśli chodzi o kształt), a już pojawił się kolejny produkt wzbudzający zachwyt.

Co jest w tej baterii tak zachwycającego? Na mój podziw składa się tak naprawdę kilka elementów. Wszystko zaczyna się od samej firmy Hansgrohe. Wiedzieliście, że to firma rodzinna? Wszystkie baterie niezmiennie od ponad 100 lat są produkowane w Niemczech. Ponieważ byłam w jednej z fabryk tej firmy, mogę z czystym sumieniem kupować te produkty. Warunki pracy są tam na bardzo wysokim poziomie. Czy wiedzieliście, że każda bateria jest tam polerowana ręcznie? Co więcej jak się dowiedziałam, stanowisko “polerowacza” jest najlepiej opłacanym stanowiskiem w całej fabryce i ma wymiar wielopokoleniowy, fach z dziadka i ojca przechodzi na syna. Mam do tego ogromny szacunek, ale najważniejsze jest to, że ja po prostu prywatnie i służbowo znam ich produkty i nigdy ani mnie, ani moich klientów nie zawiodły. Chyba dlatego, tak łatwo mówić mi o nich w samych superlatywach.

Wróćmy do baterii Starck V, i tym razem Phillipe Starck Nas zaskoczył, kreując pierwszą na świecie baterię, w której podczas używania widać wir wody. Dzięki korpusowi z z transparentnego szkła kryształowego i bardzo organicznej formie mycie rąk już nigdy nie będzie takie samo. Zresztą zobaczcie sami.

A tu jeszcze trochę zdjęć zrobionych przeze mnie podczas wizyty w laboratorium Hansgrohe, w Schiltach.

Więcej na temat baterii znajdziecie tutaj.